- No w kurwę, Otylia, marnujesz potencjał tego samochodu.
- Słucham?
- Jedź szybciej, dawaj, dawaj!
- Uspokój się.
- No teraz! Wyprzedzaj, dawaj! Lewa wolna.
- Siedź cicho Szymuś, proszę cię
- No do jasnej cholerny Otylka, jak nie dociśniesz gazu, to, Bóg mi świadkiem, skonam tu na miejscu.
W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę lub koguta - zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
- Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
- Nie!
A tak naprawdę to był on.